poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Punkt wyjebania (Przemyślenia bloggera vol. 2)

Krzysiek Dziekański

"Ja Krzysiek nienawidzę: braku wartości i braku świadomości". To tak jakbym powiedział, że nienawidzę 90% społeczeństwa, a choćbym stawiał temu opór to jest to prawdą. Czy egoizm budzi nienawiść? Czy nienawiść to egoizm?
W ostatnim okresie pomiędzy kolorowym światem pełnym radości, a czarnym życiem z dawką adrenaliny, lubię wylewać agresję, jeśli jesteś wrażliwy/a i masz z tym problem, lepiej kurwa wyjdź.

Mam się ograniczać we wpisach?

Proszę Cię, na chuj? Pod jednym z wpisów, pojawił się interesujący komentarz, a w sumie to dwa:
Tyle razy kazałeś mi zamknąć ryj, że w sumie nie wiem, czy mam coś jeszcze do powiedzenia...
Fajnie piszesz i nie używasz cenzury . Podoba mi się to, ale ja sama nie dałabym rady [..]

Czytając pierwszy pomyślałem.. pomyślałem: "zamknij ryj.", jednak odpowiedziałem, wzbogacając osobę komentująca o choćby minimalną wiedzę.
Czytając drugi, stwierdziłem "Kurde, to ktoś czyta, może do kogoś trafię". Motywowało, staram się być sobą. Przez cały okres prowadzenia bloga osobistego "Darquizi" każdy znał mnie jako Darquizi-iego: Jakiegoś tam 16 latka, który coś tam wie i coś tam chcę zdziałać, wszystko bazuje na wiedzy, a tak mało bazuje na własnym życiu.
"Nastał czas, by wrócić do korzeni, wrócić do robienia rzeczy, które dały mi takie życie. Siedząc w samochodzie w drodze do jakiegoś zadupia w Connecticut, gdzie będę rozmawiał z Timem i Susie w programie o nazwie "nikogo to ku**a nie obchodzi" nie da mi tego życia. Wywiad z tą panią, która tak naprawdę ma w dupie, to co robię, ale chce wycisnąć ze mnie mocne cytaty, dzięki którym jej piękny tyłeczek dostanie podwyżkę... ok., rozumiem to. Dzięki mnie, wszyscy otrzymaliście podwyżkę. Ale teraz nadszedł czas, abym skupił się na sobie. Zmierzam po swoją zemstę." ~ Conor McGregor
Nastał czas by wrócić do korzeni, odsunąć się od rzeczy, które dały mi takie życie. Pisać subiektywnie, opierając to na tym co już wiem, ale nie pomijając doświadczeń. Jestem świadom, że 3000 osób będzie czytać moje życie, ale wiesz co? Pewność siebie. W dużym stopniu jestem dumny z tego życia i tą dumą się kieruję. 

"Oni chcą Cię skasować"

To było, gdy dopiero raczkowałem, a mój staż jak treningi - nie szczycił się jakąś specjalną długością i skutecznością. Sobota - według harmonogramu sparingi. Przyszedłem tam pierwszy raz i pomimo tego, że w klepsydrze stopniowo kończy się piasek, nadal pamiętam:
"Spójrz w tamtą stronę, jeden i drugi. Mają dwa miesiące stażu więcej niż ty, tylko z nimi mogę Cię wystawić. Nie są lepsi, ale zaprawieni i zdeterminowani. Będą chcieli Cię skasować. W życiu codziennie ktoś chcę Cię skasować, ludzie myślą, że błyszczą, krytykują i zaczepiają. Znasz dewizę, że pies, który nie szczeka to martwy pies? W życiu codziennym, musisz gryźć, rozrywać ich psychiki. Tuta, na ulicy - również, żeby przeżyć. Więc kurwa otwieraj klatkę i gryź." - takiej mowy motywacyjnej często udzielał mi mój poprzedni trener (pozdrawiam Cię z tego miejsca D. P.).
I wiesz co? Wszedłem i rozjebałem. Gryzę do dziś, jestem jak wściekłe zwierzę, które trzeba uruchomić, aby rozpierdoliło wszystko w promieniu stu kilometrów. 

Nie jestem odporny na ból, a czy jestem egoistą bo ich nienawidzę?

Jestem niewygodny i to jest pewne. Moja każda komórka, każdy neuron odczuwał i odczuwa przyjaciół, których kasowałem i kasuję dalej. Nie ma ludzi odpornych, są Ci źle trafieni, tak Jerzy? Czyli, gdy czuję ból, to trafiam sobie w kolana, a czuję ból. W tym wpisie (click), powiedziałem, że sam, świadomie spaliłem 23 mosty na swojej drodze. Wiesz jaki jest tego plus? Że, gdy się cofnę nigdy nie przejdę historii z tym samym, nieodpowiednim towarzystwem.
W moim życiu niedawno mogłem jeszcze mówić o trójce, kolejno o dwójce, teraz został jeden przyjaciel, brat. Znasz go stąd, publikuje wraz ze mną i nie wiem czy odpowiada mu, że Cię o tym informuje. Kto wie może wkrótce zostanę całkiem sam, życie jest jak dobry rap - flow się zmienia 16 razy na 16 wersów.
Do czego dążę? Niszczę relacje nie zawsze zgodnie z sobą na ówczesny stan, ale zawsze patrząc w przód. Gdy widzę, że coś ściąga mnie w dół to po prostu spierdalam z takiego obiegu, nie rozglądając się za kolejnym. Pojawi się sam.


Za moich ludzi, to nie jedyny raz blizny i rozpierdol czujesz

Ale za moich ludzi, kurwa moich słowo kluczem

Dobra, ale co chcesz przekazać?

Jeżeli ktoś postawi przed tobą blokadę, czy to przyjaciel, czy ktoś z rodziny, a może tylko znajomy, jeśli blokuje Ci rozwój to przypierdol w niego kopnięciem frontalnym. W niego, nie w blokadę. Rozkruszaj ją jego czaszką. Nikt nie przeżyje twojego życia? Nie, nie, nie. Bardziej chodzi mi o to, że jeśli ktoś stawia przed tobą blokady, po prostu nie jest godzien jakiejkolwiek formy życzliwości z twojej strony. Jeżeli mój przyjaciel powie mi: "Stary masz problem, musisz coś z tym zrobić", lub "bracie posunąłeś się w nałogu/ w tej (negatywnej) sytuacji za daleko" będę mu niesamowicie wdzięczny. Jednak, gdy usłyszę przykładowo "Haha! Nie możesz tego zrobić, to i tak Ci się nie uda" postawię go w niekomfortowej sytuacji. To moment, w którym budzi się wzrok bestii.

Nawet jak nie jesteś fanatykiem rapu, to sprawdź ten utwór po przeczytaniu postu, wzbogać to co przekazałem i zrozum.



Ludzie tak wiele chcą ci dać, dać, dać
Nie wiedząc nawet ile masz, masz, masz
Ludzie wydają się od lat, lat, lat
Możesz darować sobie dar, dar, dar

Krzysiek Dziekański / Author & Editor

Piotr Jędrzejewski - początkujący blogger, który zwinnie włada językiem i potrafi nim ciąć niczym mieczem. Pisze to, co przyniesie mu wena.

Krzysiek Dziekański - zaawansowany blogger ze sporym stażem. Uwielbia psychologię; Męska Strefa powstała z jego inicjatywy. Autor książki: "Darquizi - samorozwój"

8 komentarze:

  1. No! W końcu ktoś to powiedział. Bez względu na to czy brat, czy ojciec, czy przyjaciel to należy się kop w dupę za ograniczanie i jak się nie podoba to wypad z baru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest ktoś inteligentny.
      Dziękuję, bardzo mi miło, trzymaj się!

      Usuń
  2. Jak miałam 16 czy 18 lat też miałam takie przemyślenia, myślałam że mogę zbawiać świat, że wszystko jest proste. Rozwiązaniem na wszelkie zło była agresja w mniejszym lub większym stopniu, pozwalała wyładować złe emocje. Przychodzi jednak czas, kiedy wiesz, że można zrobić to inaczej. Wiesz też, że jednak całego świata nie zbawisz. Ludzie są różni, ale właśnie ta różnorodność jest cenna, świat byłby zbyt nudny gdyby wszystko było takie samo. Znowu rodziłaby się nienawiść i agresja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Gdzie mówię o zbawianiu świata?
      2. Gdzie powiedziałem, że wszystko jest proste czy to dosłownie czy nie?
      3. Chyba jednak nadal nie dojrzałaś, bo nic kompletnie z wpisu nie zrozumiałaś. A przynajmniej tak wynika z twojego komentarza. Różnorodność nie jest cenna. Gusta nie istnieją, a życie jest chwilą. Jesteś owocem fikcyjnej demokracji, który ceni różnorodność i zapewne innowacje. Przeczytaj jeszcze raz jak nie zrozumiesz wpisu, to jeszcze raz. Mam nadzieję, że w końcu treść dosłowna jak i ta między wierszami do Ciebie dotrze.

      "Cała sztuka polega na przeładowaniu świadomości do tego stopnia, by nie miała ona szans zweryfikować tego, co chcemy przekazać i zainstalować w podświadomości odbiorcy."
      - To cytat z podręcznika pisania perswazyjnych tekstów. Może teraz przeczytaj jeszcze raz.

      Usuń
    2. Zbawianie świata w Twoim wykonaniu miałam namyśli poprzez namawianie ludzi do konkretnych zachowań, przekonywani ich do przeciwstawianiu się innym, sobie, swoim oporą. Piszesz te słowa w taki sposób jakby to było dla innych łatwe i logiczne a nie jest. Myślę, że skoro jestem w stanie zrozumieć i pojąć nauki Blancharda którego czytałam i analizowałam książki to i bez problemu zrozumiałam Twój przekaz. Dla Ciebie jednak nie ma słów krytyki, uważasz swoje poglądy za idealne, nie widzisz własnych wad, rodzi się w Tobie egoizm.

      Usuń
    3. No raczej nie pojmiesz wszystkiego, skoro ledwo opanowałaś interpunkcję, która w psychologii i filozofii ma znaczenie kluczowe. A poza tym, używanie zdań typu: "Jak miałam 16 czy 18 lat też miałam takie przemyślenia, myślałam że mogę zbawiać świat, że wszystko jest proste. Rozwiązaniem na wszelkie zło była agresja w mniejszym lub większym stopniu, pozwalała wyładować złe emocje" - świadczy o tym, że nie umiesz wyszkolić talentu, bo cię na to nie stać umysłowo i kognitywistycznie. :) Dlatego dając "dobre rady" Krzysiowi, sama jesteś największą egoistką, bo czym jest dobra rada od kogoś, kto poniósł w życiu porażkę, jak ty (chcesz przerzucić swoje nieudane momenty w czyiś umysł, aby ci było łatwiej)? Dlaczego chcesz u kogoś zabijać uczucie idealizmu, które to uczucie było w głowach ludzi największych, jak Einstein, Beethoven, Chopin czy Baudelaire? :)

      Usuń
  3. Na start zadam pytanie: Czy osoba, która nie stawia przecinka przed "ale" ma prawo, aby blogować? Nie stawiasz adekwatnych znaków interpunkcyjnych, przed takimi wyrazami jak: "który, którego, ale", a w zdaniu wielokrotnie złożonym (6 czasowników) 3 razy używasz "I", ale przecież prowadzisz bloga, skupiającego się na modzie. To wiele tłumaczy.

    Jesteś studentką marketingu na Uniwersytecie Łódzkim? Chyba twój pojemnik, zwany czaszką, pojmuje podstawy psychologii i perswazji? Poza tym ponoć czytasz Blancharda, powinnaś, więc znać pojęcie jednostki dominującej ( bo na czym bazuje Przywództwo sytuacyjne?) czy osobnika alfa. Nie osiągasz sukcesów, bo jesteś szarą myszką w grupie szczurów. Nie jestem psychologiem, po analizie twoich, dwóch komentarzy, widzę jak mocno destrukcyjną jednostką jesteś.

    "Namawianie ludzi do konkretnych zachowań, przekonywANI ich do przeciwstawiaNIU się innym, sobie, swoim oporĄ". Uzasadnienie, twojej poprzedniej bzdury, jest dennie proporcjonalne do twojego światopoglądu. Czy to co robię jest zbawianiem świata? Zbawić świat to próbował Urban II, wierząc, że Jahwe jest autentyczny i realny, a niewierzący to zło, które należy zdegradować.
    Pomyśl czy próbuję zbawiać świat, czy wspierać jednostki zbliżone ideologią do siebie, czyli tą inteligentniejszą część społeczeństwa, która nie bazuje na oportunizmie oraz konformizmie - twoich "wartościach". Bo przecież z twojego komentarza, jasno wynika, że nie sprzeciwiasz się ani sobie, ani innym. W takim wypadku jesteś nikim i nic nie osiągniesz.

    Wychowanie i środowisko zatarło Ciebie, zgubiłaś się. Jestem tego pewien i mam prawo Ci to zarzucać. W końcu ty przed chwilą fikcyjnie stwierdziłaś, że:
    1. Narzucam zachowania
    2. Próbuję zbawiać świat
    3. Nie widzę swoich wad
    4. Rozwijam w sobie egoizm

    Ach! No tak! Zapomniałbym... "Dla Ciebie jednak nie ma słów krytyki, uważasz swoje poglądy za idealne [..]" i to jest moją siłą, to dzięki temu mogę wygrać z tobą, każdą słowną potyczkę. :) Uważam swoje poglądy za idealne, bo nie widzę sensu w zmianie niezmiennego. Tylko krowa nie zmienia poglądów? Ha! Tylko debil zmienia poglądy, człowiek bazuje na doświadczeniach, rozwija poglądy, ale dalej bazuje na tym co uznaje za słuszne. To nie zmiana poglądów, to zmiana ich formy - z reguły nieistotna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewność siebie zawsze dużo daje :)

    OdpowiedzUsuń

Coprights @ 2016, Blogger Template Designed By Templateism | Templatelib