niedziela, 10 kwietnia 2016

Jak wyskoczyłem przez okno i kurwa przeżyłem? - pełna szczerość

Krzysiek Dziekański
Jestem nieco pierdolniętym delikwentem. Piszę w całkowicie innym stylu, niż zawsze, czasem potrzebujemy zmiany. Daje wam świadectwo. To robi się tylko bezpośrednio, jeśli jesteś ułomny, a każdy wulgaryzm cię boli to wyłącz mnie. Jak nie, to włącz i zmień swoje życie.








Się zabiłem, się narodziłem na nowo

Nie będę więcej słuchać, zamknijcie pyski - podstawowa myśl. Bunt? Bunt, to pojawiał się u mnie, gdy z niczym się nie zgadzałem "bo tak" - bez argumentów, bez przekonań, bez świadomości, bo tak. Zacofane, zamknięte w strefie komfortu społeczeństwo, albo druga - nowoczesna strona z sianem w mózgu. Harmonie to spieprzyliśmy wieki temu, połowa z nas to idioci. Na szczęście takie osoby z reguły nie czytają blogów - przecież jest youtube, na cholerę używać wyobraźni, rozwijać słownictwo, rozwijać wyobraźnię.

Schematy, rutyna, nawykowość, bezpieczeństwo, organizacja i pewność. - stałem po pierwszej stronie społeczeństwa. Spieprzyłem i przepuściłem swoje równie popieprzone 14 lat życia. Nic nowego nie odkrywałem, nic nie zauważałem, żyłem sobie tak jak przystało na mój wiek, zgodnie z normami. W końcu tak robią wszyscy, to tak jest słusznie. Chuja prawda. Korzystamy ze znanych nam rzeczy i sprawdzonych sposobów, ufamy rozwiązaniom, które są skuteczne, upraszamy rzeczywistość, wyłączamy jebane myślenie, nie myślimy o rozwoju, żyjemy w pieprzonej stagnacji. Gówno robimy, do gówna dążymy, w gówniany sposób podejmujemy decyzje i jakby to miało zaskoczyć - gówno osiągamy. Jesteśmy gównem. Byłem gównem. 

Myślisz, że Jurij Gagarin wpieprzał się  z butami w przestrzeń kosmiczną?
Myślisz, że się nie bał odkrywając nieznane? Przecież mógł tam zginąć, mógł spotkać wszystko, miał być tam pierwszy. Bał się jak mało kto, nie wiedział czy w ogóle wróci, czy ujrzy jeszcze ziemię - wrócił i był najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Pierwszym człowiekiem w kosmosie.

Strefa komfortu
, tak trudna do wytłumaczenia. Sprawdzone sposoby = brak rozwoju. Strefa komfortu to pierdzielony sposób życia, który jest dla nas sprawdzony i bezpieczny. Włącz sobie wykłady lifecoachingu - to pojawia się tam częściej niż kiedykolwiek. Ludzie jeżdżą na te pieprzone szkolenia, wydają na nie pieniądze, kupują książki, a gówno robią. Wiesz dlaczego gówno robisz? Bo jesteś ciotą. Wyskoczyłem przez okno - wyleciałem ze strefy komfortu.



Ale ja sobie tego nie wyobrażam, to nie dla mnie..

..zamknij ryj. Na wyobrażanie sobie czegokolwiek, to jest już za późno o zaledwie całe twoje życie. Myślenie i wyobraźnie to ty zabiłeś będąc wychowanym w ten sposób i trwając w takim, a nie innym sposobie egzystencji.

Masz wyobraźnie? Bo co? Bo planujesz wizerunek przyszłego siebie? Szkoda tylko, że planujesz siebie, a dążyć do tego planujesz w taki sam sposób w jaki żyjesz obecnie.
Troszkę jak z treningiem, jesteś w stanie podnieść bez problemu 12kg izolując biceps? Machaj tym 12kg jak pojebany i licz, że zobaczysz efekty bez zwiększania obciążenia. Jak je zobaczysz to idź do księdza, bo kurwa nastąpił cud.


75% ma wiedzę, 70% z nich to pizdy

  • 90% ma problem
  • 75% z nich, wie jak go rozwiązać
  • 70% z posiadających wiedzy to strachliwe pizdy
"Ja wiem, że trzeba działać i się rozwijać" - zamknij ryj. Wiesz, ale się boisz. Fakt - człowiek ma bariery przed wieloma rzeczami, ale człowiek je łamię. A w tej kwestii mało kogo stać na to, żeby pierdolnąć się w łeb, najlepiej go sobie upierdolić, narodzić się jako nowy ja.

"Przecież moje życie jest dobre" - a skąd wiesz? Próbowałeś kiedyś innego? No właśnie.
Boisz się nieznanego, więc nie mów, że je do chu!# znasz.

Dobra skaczę..

..no i zajebiście jestem dumny. Jest kilka sposobów:
  • jak się czegoś boisz, to zrób to mimo strachu
  • jebnij te nawyki, zmień nawet sklep do, którego idziesz po piwo
  • a najlepiej jebnij te piwo, spróbuj pić wodę
  • szukaj nowych rozwiązań
  • nie bój się, sprawdzaj się w nowych zajęciach i pasjach
  • rzuć konformizm
  • śledź te wpisy, zmieniaj swoje życie

Krzysiek Dziekański / Author & Editor

Piotr Jędrzejewski - początkujący blogger, który zwinnie włada językiem i potrafi nim ciąć niczym mieczem. Pisze to, co przyniesie mu wena.

Krzysiek Dziekański - zaawansowany blogger ze sporym stażem. Uwielbia psychologię; Męska Strefa powstała z jego inicjatywy. Autor książki: "Darquizi - samorozwój"

4 komentarze:

  1. Jest niewiele osób które potrafią zrobić coś pomimo strachu, wszyscy podążają tymi samymi, sprawdzonymi ścieżkami. Zero jakiegokolwiek pomysłu czy oryginalności. Tak żyjemy w tym dzisiejszym,pieprzonym świecie.
    Świetnie piszesz

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie piszesz :D I nie używasz cenzury . Podoba mi się to, ale ja sama nie dałabym rady XD Ja się boję wieelu rzeczy :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle razy kazałeś mi zamknąć ryj, że w sumie nie wiem, czy mam coś jeszcze do powiedzenia :P
    Owszem jest dużo ludzi, którzy trzymają się kurczowo tej dla Ciebie tzw. strefy komfortu, ale warto wziąć pod uwagę, ze dla kogoś spełnieniem marzeń może być siedzenie w urzędzie i podbijanie pieczątek. I jest mu z tym dobrze i czuje się szczęśliwy, i wcale nie marzy o niczym innym ;)
    Ogólnie przesłanie tekstu jest ciekawe, oprócz tego, że jest nieco chaotyczny. Do mnie osobiście tego typu motywacyjne wywody, nawet te najbardziej agresywne nie trafiają, ciężko mi powiedzieć dlaczego, ale chyba dlatego, że to raczej przereklamowany temat. Nie chce tutaj Ci oczywiście niczego zarzucać, ale jest już tylu ludzi, którzy wypowiedzieli się w tym temacie i jakoś żaden do mnie nie trafił, nie wstałam od komputera z chęcią zmiany. Ciężko powiedzieć dlaczego, jeśli się kiedyś dowiem - dam znać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajmie mi to 15 sekund:
      Brak świadomości stanu obecnego i własnego ja.
      3 sekundy:
      pewnie się z tym nie zgadzasz
      6 sekund:
      to wyżej jest zwykłą reakcją obronną jednostki

      Uzasadnienie:
      Jeśli jednostka nie jest zdolna do rozwoju, nie będzie się rozwijać. Lifecoaching jest jak szkoła. Nauczyciel mówi, ale ty musisz powtarzać to w domu, zrozumieć i wcielić - w przypadku szkoły przelać na test, tutaj przelać na swoje postępowanie.
      Dziękuje za sam komentarz bo jest treściwy, szczery i wartościowy - a takie powinny się tutaj znajdować.
      Pozdrawiam
      ~Darquizi

      Usuń

Coprights @ 2016, Blogger Template Designed By Templateism | Templatelib